czyli żałosna próba podłączenia gramofonu
a miało być tak pięknie! trzask winylowej płyty w głośnikach, dawno nie słuchana muzyka...tak romantycznie miało być, a wyszło:
Jacek: coś jest zepsute!
Ja: jak to zepsute? miało być dobre!
Jacek: no coś nie działa...
Ja: nie działa?? a przed chwilą działało! ZEPSUŁEŚ!
Jacek: Ja zepsułem?? to sama zobacz jak jesteś taka mądra!
Ja: nie biorę się za rzeczy o których nie mam pojęcia (w odróżnieniu od innych)
Jacek: FOCH !
Ja: FOCH !
Z pełnego zgody i harmonii domu Wasza sis M.
dobrze zatem, że nie byłam tam u Was dzisiaj, bo jak nic spadłoby na mnie ;D tymczasem u nas chata zarzygana, Julian się uzewnętrznia :]
OdpowiedzUsuńhehe już jest OK! Ten który doprowadził do śmierci gramofonu, zaciekawiony moim klikaniem, postanowił się zakraść i podejrzeć co ja tam piszę, skradał się niczym Szpieg z Krainy Deszczowców, ale skrzypiące panele go zdradziły :D
OdpowiedzUsuńneich sobie lepiej posłucha 'gladiatora':P pozdrawiam śfagra:]
OdpowiedzUsuńproponuję "szpiegowi" założenie bloga pt." bracia M." hyhy...
OdpowiedzUsuńtudzież "pyraki i chłopcy z Raculi";)
OdpowiedzUsuń