niedziela, 22 stycznia 2012
a miało być tak pięknie...
Sobota i rodzinny wypad na miasto. Wszystko zaplanowane, miała być super zabawa, niezapomniane przeżycia. Najpierw kino, potem zakupy i obiad. Kino wyszło super, ale o zgrozo obiad i zakupy, a zwłaszcza zakupy, to już masakra. Stwierdzić trzeba, że córki moje to diabły wcielone, a ja jako rodzic nie specjalnie się popisałam (superniania byłaby zawiedziona). Na pomoc męża też nie mogłam liczyć za bardzo, bo On był również jednym z prowodyrów złej i nerwowej atmosfery :( Suma sumarum po powrocie do domu musiałam odreagować i po prosty sobie poryczałam :( Skoro ten blog to taka forma pamiętnika, to w takim razie o przykrych rzecza też trzeba pisać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Jak najbardziej o wszystkim trzeba pisać. Łączę się z Tobą w bólu, bo mój weekend też był niezapomniany, o czym nie omieszkam napisać :)
OdpowiedzUsuńdzieci, dzieciaczki, dzieciątka...wrrrrrrrrrrrrr"D ale już mi przechodzi :))
OdpowiedzUsuń