siedzę w pracy i rozmyślam nad swoim życiem! w każdej gazetce (mam na myśli te dwie gazety które mi Aśka dzisiaj dała do pracy) piszą o "gwiazdkach" które w cudowny sposób w dwa dni zrzuciły 15 kilo, a bieganie, pilates czy jakiś tam inny srates to sama przyjemność, no i przy tym uwielbiają jeść bo przecież wszystkiego odmawiać sobie nie można... tak więc , na ich podobieństwo i ja postanowiłam zażyć ruchu i wzmocnić tężyznę fizyczną. jaki efekt?...rowerkiem zasuwam (a pogodę mamy piękną tej wiosny :/) do domu, po drodze wymyślam szelmowskie plany jak by tu się wykręcić od biegania, następnie mam wyrzuty sumienia, że taki cienias jestem, parkuję rower i biegnę się przebrać w dresik (w tym czasie udaję że nie jestem głodna), jakoś udaje mi się przebiec te moje górki, następnie ledwo zipiąc, wlekę się na "siłownię", gdzie mój "osobisty trener" chce zrobić ze mnie damską wersję Pudziana (wszystko przez Ciebie Aśka!!), jak już wracam do domu to tylko mój zapach zmusza mnie do prysznica, w nocy budzę się przy każdej próbie przewrócenia się na drugi bok, a rano wstając mam wrażeni że jestem zmęczona. Pytam "trenera osobistego": zawsze już tak będzie?? a on na to: będzie jeszcze gorzej, poprzeczkę trzeba sobie podnosić....buuuu. Co by się odstresować i zapomnieć o wysiłku fizycznym, jadę do domu rodzinnego, a tam co zastaje?....ascetyczną siostrę, która odżywia się jak wróbel i walczy z omdleniem w drodze do samochodu (haha), nałożone na dom restrykcyjne zasady nie pozwalają spożyć nawet najmniejszej dawki alkoholu (nawet w celach leczniczych!),a rodzona Matka "smaży" mięso na wodzie!! taaaak sport to zdrowie drogie Siostry!!!
z okrzykiem na ustach: do boju! Wasza siostra M. (demon sportu)
środa, 18 kwietnia 2012
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
"WYPRAWY"
Hmm..., właśnie się zastanawiam jakie to ciekawe "wyprawy" mnie czekają w najbliższym czasie... Ta więc:
- jutro wyjazd z klasą Majki na przedstawienie jako opiekun :)
- jutro również egzamin wewnętrzny na prawko i niebawem pierwsze jazdy :/
- czeka mnie również wkrótce "weselna ekspedycja" na ślub Michała U.
- no i najważniejsze zadanie, czyli unicestwienie naszej starej szopki i postawienie nowego płotu hyhy.
Czyż to wystarczająco ciekawe wyzwania na najbliższy czas?
- jutro wyjazd z klasą Majki na przedstawienie jako opiekun :)
- jutro również egzamin wewnętrzny na prawko i niebawem pierwsze jazdy :/
- czeka mnie również wkrótce "weselna ekspedycja" na ślub Michała U.
- no i najważniejsze zadanie, czyli unicestwienie naszej starej szopki i postawienie nowego płotu hyhy.
Czyż to wystarczająco ciekawe wyzwania na najbliższy czas?
czwartek, 5 kwietnia 2012
pobudka
ruszmy się !!! wiosna idzie, a my co...sen zimowy??
To blog "podróżniczy" i musimy pamiętać, że nawet wycieczka do supermarketu, z dzieckiem do szkoły, do pracy (blee) jest jakąś tam podróżą! :))
zapodaję piosenkę która ma na celu rozruszać zastałe mięśnie i zaspane umysły!
M.
To blog "podróżniczy" i musimy pamiętać, że nawet wycieczka do supermarketu, z dzieckiem do szkoły, do pracy (blee) jest jakąś tam podróżą! :))
zapodaję piosenkę która ma na celu rozruszać zastałe mięśnie i zaspane umysły!
M.
Subskrybuj:
Posty (Atom)