Faceci to faktycznie kosmici z baaaardzo odległej planety od tej babskiej, ale chyba Ameryki nie odkryłam! Parę przykładów:
- Kosmita zgubił nową czapkę i co słyszę: Mogła byś zadzwonić do S. i zapytać czy nie zostawiłem czapki w samochodzie...
- Nowe buty są do d...y bo się same rozwiązują...
- Każdy mecz jest dobry, nawet taki "odgrzewaniec" sprzed roku...
- Kosmita doskonale radzi sobie z robieniem trzech rzeczy na raz: czytaniem, oglądaniem meczu i spaniem...
- Ostatnio zaproponowany film na wspólny wieczór to: Żywe zwłoki...
- Po obejrzeniu w telewizji koncertu Amy Winehouse: ty, ona się wybiła z jakiegoś big brothera czy co? (po czasie zakumałam skąd ten pomysł, pewnie skojarzył ją z polską gwiazdą B.B. Jolą R.)
Jest tego oczywiście całe mnóstwo, kto się dopisze?
haha, czyli wszystko się zgadza i nie jestem sama, bo ja również mam "kosmitę" w domu...
OdpowiedzUsuńatak klonów dosłownie hehe
OdpowiedzUsuń