przygotowania do wyjazdu, jakoś nie mogę uwierzyć, że jedziemy z Jackiem sami. oczywiście nie muszę pisać, ale napiszę, wolała bym żeby Siostry były z nami (no i Szwagier oczywista), no ale trudno...mus to mus! jedno jest pewne, będzie to wyprawa dwóch emerytów hehe (nie macie czego żałować), plecaka jeszcze nie założyłam na plecy ale już czuje, że jest za ciężki...będę się odzywała (jak się dowlekę na górę)
Buźka
M.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz