wtorek, 7 lutego 2012

na wstępie mego listu, serdecznie Was Sis pozdrawiam :)

"dzień po" nader bolesny...członki moje, jakoby nie mymi były...ale miłe te mięśni bolączki :) wczorajszy ranek na Śnieżce wydaje się taki odległy, bo Poznań już stłamsił klimat karkonoski...Pieknie było... a i dobrze nam  było:D zatem planujmy nowe "podchody":) więcej takich!!
pozdr.

2 komentarze:

  1. Fakt! Klimat poznański wpędził mnie totalnie w dół, oglądam zdjęcia i nie mogę uwierzyć, że byłam tam przedwczoraj! Z Karpacza zostały:
    -fajne foty
    -fajny film
    -fajne wspomnienia
    -bolące plecy
    -bolące gardło
    Ale jak to mówią...wszystko co dobre, szybko się kończy :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadza się było nieziemsko :) Dzisiejszy poranek zaskoczył nie śniegiem, więc już humor poprawiony :) Nie tęsknie tylko za tym trzydziestostopniowym mrozem :)

    OdpowiedzUsuń