"dzień po" nader bolesny...członki moje, jakoby nie mymi były...ale miłe te mięśni bolączki :) wczorajszy ranek na Śnieżce wydaje się taki odległy, bo Poznań już stłamsił klimat karkonoski...Pieknie było... a i dobrze nam było:D zatem planujmy nowe "podchody":) więcej takich!!
pozdr.

Fakt! Klimat poznański wpędził mnie totalnie w dół, oglądam zdjęcia i nie mogę uwierzyć, że byłam tam przedwczoraj! Z Karpacza zostały:
OdpowiedzUsuń-fajne foty
-fajny film
-fajne wspomnienia
-bolące plecy
-bolące gardło
Ale jak to mówią...wszystko co dobre, szybko się kończy :/
Zgadza się było nieziemsko :) Dzisiejszy poranek zaskoczył nie śniegiem, więc już humor poprawiony :) Nie tęsknie tylko za tym trzydziestostopniowym mrozem :)
OdpowiedzUsuń